Katedra Duomo

MEDIOLAN 2012

Bilet do Mediolanu kupiłam w styczniu za parę złotych, dosłownie. Spędziłam tutaj 5 dni u Agnieszki- koleżanki ze szkoły średniej, której nie widziałam wiele lat. Było super.

 Agnieszka pokazał mi Katedrę Duomo, na której dachu w ciepłe popołudnia ludzie urządzają sobie pikniki; sklepy po których można chodzić całymi dniami; byczka z mozaiki, który wszyscy depczą dla odrobiny szczęścia; dom starości dla muzyków ufundowany przez Giuseppe Verdiego, w którym znajduje się zachwycający grobowiec Verdiego i jego drugiej żony; park, jakiego w moich okolicach brak.

Dowiedziałam się o całkiem nowym podejściu do życia, że Mediolańczycy robią karierę, a dopiero przed 40-stką myślą na poważnie o małżeństwie, że nie chcą i nie mogą być samotni, inaczej popadają w samotność, depresję, targną się na własne życie, wielu mieszkańców chodzi do psychologa, ale też korzysta z życia pełnymi garściami. W Mediolanie jest mnóstwo kawiarenek i restauracji, barów i pubów, fastfoodów, przede wszystkich McDonaldsów, sklepów marek znanych na całym świecie, cała masa atrakcji turystycznych i rozrywkowych, gdzie po ciężkim dniu pracy można wybrać się na miłe spotkanie ze znajomymi w susharni i zapomnieć o problemach dnia powszedniego.

Ten wyjazd był dla mnie małym przemiłym przerywnikiem od codzienności, zwiedzanie i chodzenie po sklepach, ale przede wszystkim najważniejsze było spotkanie z Agnieszką- było czymś, czego się nie spodziewałam i czymś co zapamiętam na długo.

 

Dodaj komentarz