OSLO 2018

Oslo zjawiło się w środku nocy pod postacią zakupionych już biletów oraz zarezerwowanego noclegu w najdroższej stolicy świata (podobno, gdyż to się okaże na miejscu). Prezenty, przede wszystkim te niespodziewane i te podróżnicze są… no właśnie, jak dla mnie, najlepszym prezentem, który może mi ktoś podarować. :)

Trochę się z moim życiu pozmieniało, więc dojazd na lotnisko Modlin zajął około 50 minut zamiast ponad 2 godzin. Kto już był na tym lotnisku wie, że nie jest ono duże, są tylko 4 bramki, odlatują i przylatują przeważenie tutaj samoloty Ryanair `a, które przebijają inne droższe połączenia. Z tego też powodu ludzie, którzy tutaj zaczynają swoją podniebną podróż często odbywają swój pierwszy lot (w życiu) i ustawiają się w kolejce do bramek nawet pół godziny przed planowanym przejściem przez bramkę. Skąd to się bierze? Nie mam pojęcia, bo przecież nikt nie zajmie mojego miejsca w samolocie i nie będę lecieć w luku bagażowym, nawet, jeśli wejdę ostatnia na pokład… Gdy inni stali w kolejce ja poszłam na śniadanie czyli hot doga w zawrotnej lotniskowej cenie 9,90 zł- cena w porównaniu do tych w Oslo nie była tak całkiem wygórowana ;)

Samolot odleciał planowo o 6:40, ale nieplanowo doleciał- czyli z powodu warunków atmosferycznych zmieniliśmy lotnisko lądowania i godzinę – zamiast wylądować na Torp Sandefjord o 8:30 lądowaliśmy na lotnisku Gardermoen o godz. 9:50. Lądowanie w innym miejscu spowodowane byłą wszechobecną mgłą, jak się okazało również w samym Oslo zrobiło się nie tylko mgliście, ale i chłodno. Zamieniliśmy siekierkę pogodową na kijek, gdyż w Polsce przez nasz wyjazdowy weekend było ponad 20 st, gdy w Oslo tylko 5. Od razu zaczęłam żałować, że zostawiłam cieplejszą kurtkę na wieszaku, a rękawiczki w laptopie.

Obecnie do samolotu Ryanair można zabrać dwa bagaże podręczne (o ile nie podróżujemy z bagażem rejestrowanym)- tak jak było wcześniej lecz od niedawna bagaż o rozmiarach typowej kabinówki przekazuje się przed wejściem na pokład i trafia on do luku bagażowego tak jak bagaż rejestrowany. Następnie na lotnisku albo można go odebrać na taśmie z bagażami rejestrowanymi na lotnisku.

Droga do miasta Oslo. Z małego lotniska Gardermoen do miasta jest 50 km, czyli o wiele bliżej niż z Torp. Do Oslo można dostać się pociągiem, autobusem, taksówką lub blablacar `em. My wybraliśmy opcję autobusu. Droga do Oslo jest 3-pasmowa. Platformy autobusowe znajdują się zaraz na wyjściu z lotniska. Właściwy przystanek, którego szukaliśmy, czyli ten do Oslo to 11. Autobus sieci FlyBussen nr FB2 dowiózł nas do dworca autobusowego, znajdującego się w bliskim sąsiedztwie Dworca Głównego Kolejowego z którego odchodzą pociągi. Koszt przejazdu dla jednej osoby to 150 koron. Kierowca autobusu mówi po angielsku, a płatność uiszczamy kartą płatniczą. Przez cały pobyt pomimo zabranej ze sobą gotówki wszędzie płacimy kartą- tak jest wygodniej no wracamy bez drobniaków w kieszeni.

Dzień pierwszy we Mgle

Oslo zanurzone było we mgle. Wyglądało jak zaspane, dopiero co budujące się miasto. Po dotarciu autobusem na dworzec wyruszamy w kierunku pierwszego punktu naszej wycieczki.

Opera

… znajduje się nad samą zatoką Oslofjorden. Bez używania map googlowych łatwo tutaj trafić. Gmach opery został oficjanie otwarty 10 lat temu i jak czytam w Wikipedii: “W kwietniu 2009 roku budynek Opery autorstwa pracowni Snøhetta dostał nagrodę Miesa van der Rohe – nagrodę przyznawaną przez Unię Europejską dla współczesnej architektury.” Budynek ma niesamowity kształt, a zatopiony we mgle, nieoblegany przez tłumy turystów i spacerowiczów dodawał mu niesamowitego klimatu tajemniczości. Można było się poczuć jak na Antarktydzie.

Twierdza Akershus

… znajduje się jedną ulicę dalej od opery, ale trzeba się kawałek przejść lub przejechać tramwajem. Przejazd tramwajem dla osoby dorosłej kosztuje 36 zł, więc zdecydowanie wybraliśmy spacer. Ulicą Grev Weleds Plass łączą się z Myntgata przechodząc obok wielu aut elektrycznych dotarliśmy do Twierdzy Akershus. Twierdza stoi tutaj od ponad 700 lat i nigdy nie została zdobyta przez wroga. Brawo Norwedzy!

Z parku wokół zabudowań twierdzy można podziwiać port, dobrze był widoczny również plac, gdzie rozpoczęły się obchody święta weteranów.

Ratusz w Oslo

Oslo Rådhus to monumentalny budynek mieszczący się w centrum, w którym mają swą siedzibę władze miasta Oslo. Wewnątrz oprócz biur znajduje się galeria- dostępna bezpłatnie dla zwiedzających. Miejsce to jest o tyle ciekawe, że co roku wręczana jest tutaj Nagroda Nobla.

Zatoka Oslofjorden

Naprzeciwko ratusza znajduje się zatoka Oslofjorden. To świetne miejsce dla miłośników żeglarstwa. Ponadto odpływają stąd promy na wyspy oraz na półwysep Bygdøy, gdzie znajduje się kilka muzeów, które odwiedziliśmy następnego dnia.

Centrum Nobla

… usytuowane jest tuż obok ratusza. Ciężko go nie zauważyć będąc na głównym placu. Wejście z kartą Oslo Pass jest bezpłatne.

Fish&Chips

Pora na obiad. Ceny niestety takie, że Polak może spokojnie popłynąć z odpływem… ale jak na Norwegię całkiem zwyczajne. Znając je już wcześniej zaopatrzyliśmy się w polski prowiant, ale nie mogliśmy odmówić spróbowania choćby Fish&Chips- było naprawdę smacznie :) Ryba miała niesłodką, chrupiącą panierkę ala pączek, a grubo krojone frytki były gorące i przepyszne. Do tego sos. W między czasie obok Food Trucków można było popatrzeć na pochód weteranów OZN.

Po posiłku mogliśmy ruszyć na dalsze zwiedzanie.

Ulica Karl Johans gate

Spacer ulicą Johangate to prawdziwa przyjemność. Przy tej ulicy i w jej okolicy mieści się najwięcej ważnych budynków w mieście – bo i teatr i parlament, i katedra. Kawiarenki, restauracje, sklepy. Każdy znajdzie coś dla siebie. Natomiast na końcu ulicy znajduje się Pałac Królewski, w którym mieszka sam król Norwegii Harald V.

Po dotarciu w okolice Dworca Głównego ruszyliśmy w kierunku naszego hotelu. Długie (…) zakupy w sklepie Rema 1000 i niedługo znaleźliśmy się na obrzeżach miasta.

Pokój, który wynajęliśmy był całkiem niedrogi jak na skandynawskie ceny. Booking szczególnie pomógł w tym wyborze. Pokój znajdować się w apartamencie. Do dyspozycji była łazienka i kuchnia.

Wieczorny spacer po Oslo

Po odpoczynku ruszyliśmy późnym wieczorem w kierunku dzielnicy artystów Grünerløkka, ale nie odkryliśmy tam niczego twórczego, poza kilkoma malowidłami i wieczorną, trochę towarzyską twarzą tej dzielnicy. Dodam, że był piątek wieczór. Obraliśmy sobie za cel przejść się do Parku Frogner. Niestety park był słabo oświetlony, a droga daleka i męcząca. Postanowiliśmy wrócić tutaj następnego dnia. W drodze do parku odkryliśmy piękne osiedle starych, drewnianych, typowo skandynawskich domków jednorodzinnych. Jednak – warto było odkrywać Oslo nocą :) Wróciliśmy po północy.

Drugi dzień w Słońcu

Dzień rozpoczęliśmy od kawy i śniadania w apartamencie. Pełni zapału, lecz bez prowiantu na drogę wykupiliśmy Oslo Pass i ruszyliśmy do pierwszego, najbliższego muzeum, czyli…

Muzeum Muncha

Już przed godziną otwarcia, czyli 10:00 rano ustawiła się kolejka i nic dziwnego, bo było co oglądać. Dobra sława tego miejsca wcale nie jest ani trochę przekłamana. Muzeum Muncha to punkt obowiązkowy dla każdego turysty przybywającego do Oslo. Pomimo braku znanego “Krzyku” było wiele do obejrzenia, zobaczenia, okrycia i zachwycenia się nad sztuką wizjonerów (bo nie tylko Munch tam wisiał).

Po około godzinnym zwiedzaniu ruszyliśmy do metra, na przystanek Tøyen do centrum, skąd ruszyliśmy tramwajem nr 12 do Aker Brygge, a stąd promem – platforma F, linia 9 – na półwysep Bygdøy. Bilety można kupić na promie, na stateczku sprawdzono nam bilety. Wysiedliśmy niepotrzebnie na pierwszym przystanku i przeszliśmy się po osiedlu milionerów i w końcu dotarliśmy do…

Muzeum FRAM

i

Muzeum Kon-Tiki

– coś niesamowitego! Marzyłam, żeby zobaczyć to muzeum :)

Obejrzeliśmy dwa muzea i ruszyliśmy w drogę powrotną do centrum i następnie metrem linia nr 1 w kierunku Skoczni Holmenkollen- przejazd trwał 26 minut. Poniżej: styl młodzieżowy w Oslo – kombinezony z nalepkami.

Skocznia Holmenkollen

– to chyba największa (zdecydowanie;) atrakcja Oslo. Zwiedzanie muzeum trwa około godziny, ale że dotarliśmy tam około godziny 15:00, a zamykane było o 16:00 skierowaliśmy się najpierw do windy, którą wjechaliśmy na sam szczyt skoczni.

Zwiedzanie muzeum zajęło nam około godziny. Można było zaznajomić się z historią narciarstwa w tej części świata, zobaczyć narty z autografami skoczków, skorzystać z symulatora deski snowbordowej itd.

Park Frogner

W następnej kolejności udaliśmy się do hotelu na odpoczynek i metrem do przystanku Majorstuen skąd spacerkiem udaliśmy się do Parku Vigelanda podziwiać jego rzeźby o zachodzie słońca.

Dzień zakończyliśmy spacerem do Pałacu Królewskiego i ulicą Johansgate z powrotem wróciliśmy do hotelu.

Trzeci Dzień na Wietrze

To trzeci i ostatni dzień naszego pobytu w Oslo. Miasto przywitało nas mgłą w piątek, następnego dnia dało sporo słońca w sobotę, a w niedzielę, ze względu na to, że większość czasu spędziliśmy na Aker Brygge- okropnie wiało i zrobiło się zimno. Lecz słoneczna pogoda nie przeszkadzała Norwegom na plażowanie, wskakiwanie do zatoki i saunowanie się. Dla nich najwidoczniej już zaczęły się wakacje.

Dzielnica Aker Brygge

Wyjazd był całkiem udany, chociaż nie obyło się bez nieporozumień. Przypomniało mi się, dlaczego podróżowanie samemu jest takie fajne. No control, no stress, only happy, ale człowiek nie może być sam i lepiej podróżować z kimś pomimo wszystko… A do tego w takim multi-kulturalnym kraju może być niebezpiecznie (w końcu w wiadomościach tak podają, wiec jak w to nie wierzyć?).

Porady praktyczne

Oslo Pass – zdecydowanie warto. Karę wykupiliśmy na jeden dzień. Przejazdy komunikacją miejską, czyli metrem, tramwajem, autobusami są bezpłatne. Dodam, że jeden przejazd kosztuje w przeliczeniu na złotówki około 36 zł. Nie chcę sobie wyobrażać jak wysokie mogą być tutaj mandaty… W sumie skorzystaliśmy z 8 przejazdów (4 x metro, 2 x tramwaj, 2 x prom). Odwiedziliśmy 4 muzea – Muzeum Muncha, FRAM, Kon-Tiki i Holmenkollen. Zwiedzenie każdego muzeum indywidualnie to koszt około 60 NOK.

Transport z/na lotnisko Torp lub Gardermoen – Oslo – zdecydowanie warto skorzystać z lokalnych – polskich przewoźników. Ceny są niższe, a busik nigdzie się po drodze nie zatrzymuje (oprócz zabrania pasażerów z różnych lokalizacji).

Roaming i smartphone – dzięki roamingowi możemy połączyć się z internetem i na bieżąco śledzić swoją trasę zwiedzania choćby na mapach googlowych, odnajdować interesujące obiekty, muzea, sklepy, połączenia komunikacji miejskiej czy sprawdzać godziny otwarcia. Podróżowanie, jak dla mnie, nigdy wcześniej nie było tak proste jak teraz.

Ceny

Bilet Modlin – Torp – 40zł? :)

Bilet autobusowy lotnisko Gardermoen – Oslo – 150 koron

Fish & Chips – 110 NOK

Pokój 2os w apartamencie z kuchnią niedaleko przystanku metra Tøyen i muzeum Muncha – ok 200 zł za noc

Karta Oslo Pass dla jednej osoby dorosłej – 395 NOK/24h

Gałka lodów w dzielnicy Aker Brygge – 39 NOK

Butelka Pepsi /Coca-cola 500 ml na lotnisku Torp – 42 NOK

Woda 500 ml na lotnisku Torp – 38 NOK

Dodaj komentarz